Bez Listy Lyrics by Malik Montana
(Feat. TYK)
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Zakochała się, bo kupiłem jej Birkin
Z każdym znam się, ale nie witam się z nikim
Seks, narkotyki, pieniądze i władza
Czuję się jak diabeł w nylonowym secie Prada
Układy polityczne, to jest mafia
Jak u Rydzyka pod domem Maybach
Pralnia i transfer gotówki, wólka kosowska
Import, eksport, droga lądowa i morska
Przestępstwa, deport, kierunek Moskwa
15 lat małolata przy nim broń ostra
Sporty zimowe, zmienił sanki na narty
Pod celą wczoraj, dziś na Złotej afterparty
Na talerzu leżą kredytowe karty
W okularach nocą czuję się jak wampir
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Zakochała się, bo kupiłem jej Birkin
Z każdym znam się, ale nie witam się z nikim
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Zakochała się, bo kupiłem jej Birkin
Z każdym znam się, ale nie witam się z nikim
AP na lewej, Van Cleef na prawej
W Balaclavie wchodzę do klubu, unikam kamer
W Warszawie butelki na stole, am with mandem
Silikonowy pośladek, czarny chłopak, czarny AMEX
Mam na sobie jewelry, kilka baniek
Zrobiłem pięć tysięcy na jednym kilogramie
Wolę presidential z szampanowym cyferblatem
Run, run, run, run
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Zakochała się, bo kupiłem jej Birkin
Z każdym znam się, ale nie witam się z nikim
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Do klubu od tyłu wchodzimy bez listy
Zakochała się, bo kupiłem jej Birkin
Z każdym znam się, ale nie witam się z nikim