Nibylandia Lyrics by Opał, Faustyna Maciejczuk, Blinders & Voodoo People
Przecież dobrze wiesz, że lubię kiedy patrzysz na mnie wzrokiem, który kłamie
Wzrokiem, który ma rozbudzić albo wzburzyć fale
Kortyzolu z more adrenaliną (co)
Chodź poudajemy, że to miłość
Chodź poudajemy, że się zastanowisz, czy zostaniesz na noc
I że mało cię obchodzi to, czy robię duże siano
Poudaję, że to walka na mruganie; gram ze ścianą
I że nie prowadzę wojny w głowie – to wewnętrzny dialog
Poudawaj, że nie jesteś taka, choć wiem że tak samo
Utożsamiasz się z uczuciem, w którym tracimy tożsamość
Że nie czułaś nigdy się tak naga, zostając ubraną
I że odpowiada ci to, kiedy odpowiadam ciszą
Że nie lubisz ludzi, i tak samo nie nudzi cię widok
I że też się nie zamartwiasz tym, że to może przeminąć
Że wolisz wymianę zdania od wymiany płynów (haha)
Poudawaj, że też pomyślałaś, że “kiedyś to było”
Gdy leciała jakaś nowa fala, i nas nie porwała z nią
Dla ciebie postaram się udawać, że potrafię w dom
Nie udaję mała; wciąż mam dłonie jak w sub-zero
Ale w mojej Nibylandii zawsze najważniejsze było, żeby
Braciak miał gdzie spać, i pamiętać, by wpadać w zachwyt
Spadać tylko tak, żeby się złapać przed ostatnim
Tak samo patrzeć na świat, jak kiedy nikt nie patrzy
A na całą resztę połóż fuck, i chodź poudawajmy
No chodź – poudajemy, że to miłość
Że ten świat – to nasza Nibylandia
No chodź – poudajemy, że to miłość
Że to bajka; miłość to magia
Mogłabym być twoją Wenus z Milo
Boginią, bez ramion, które nie przetrwały próby czasu
Trzymaj mnie i przytul; bądź blisko
No chodź – poudajemy, że to miłość
Tylko real love
Chwilo trwaj
Powiedz, że jestem piękna
Od serca, a to cena, którą żyje świat
Przemija, jak wyznanie w SMS-ach
No chodź – poudajemy, że to miłość
Połóż na mnie ramię i połóż się na mnie
Lubię, kiedy w głowie gra nam sample, choć ustaje beat
Poudaję, że zostanę, bo i tak nie mam nic w planie
Zamiast powiedzieć otwarcie, że nie potrafiłem wyjść
Stojąc w prawdzie, lubię, kiedy patrzysz wzrokiem, który kłamie
I ściąga ze mnie nostalgię, pod którą się chowa wstyd
Więc udajesz, że to barter; i że w zamian – tylko dla mnie
Ściągasz nie tylko ubranie, ale przebranie i filtr
No big deal, mam mechanizm obronny i kilka barier
Żeby wyjść; miasto zawsze daje mi jakiś sidequest
Siedem z nich – to rodzina
Siedem – rap
Siedem – cashback
Przecież to niczyja wina, i nieważne, i ogarnę
Przecież znasz mnie
Wszystko w imię ducha i spokoju
Ale ta branża to kurwa, więc nie wpuszczam Cię do lore’u
Pare sekund może dłużyć ci się, więc udaję znowu
Że nie czułem nic, gdy vis-à-vis staliśmy w przedpokoju
No chodź – poudajemy, że to miłość
Że ten świat – to nasza Nibylandia
No chodź – poudajemy, że to miłość
Że to bajka; miłość to magia