Tuzza & Asster – BELLO DI NOTTE I Lyrics

BELLO DI NOTTE I Lyrics Tuzza & Asster

TUZZA
Kurwa OSXAR ale bit
My man Worek on this bitch

Wsiadam sobie do G class, na pasazerze modelka
Wyciskam se z zycia ekstrakt, TUZZA zawsze droge oswietla
Miasto juz leci nie spi przez jetlag
Miasto jest pelne, wtedy wyjezdzam
Juz hasz nie leczy, ta noc potrzebna
To kesz mnie leczy, a nie tabletka
Duzo odjebalem, lecz im mowie: “starczy”
Ten swiat mi wybaczy, jak papiez Agczy
Lokalne wplywy, krajowe konszachty
Bezludne plaze, najdluzsze jachty
W blasku ksiezyca, bly-blyszczy sie ta ulica
Wokol mrok, a jutro jest dzisiaj
Choc jest noc, na dworze wciaz swita (Wait)
Byli wrogowie, to nowi klienci
Starzy koledzy, to biznes partnerzy
I noca swiat jest jakis taki piekny
Choc jade szybko, trzymam za ster
Bello di notte, upadly aniol
Cos jak Denaro z Castelvetrano
Jade autostrada, juz robi sie rano
Ile bym nie zdobyl, to zawsze mi malo

Czasem sie czuje, jak sutener
Ona przyjezdza tu Uberem
Pietnascie minut, jak jedzenie
A pozniej jestem, jak w Edenie
Czasem sie czuje, jak sutener
Ona przyjezdza tu Uberem
Pietnascie minut, jak jedzenie
A pozniej jestem, jak w Edenie

“Gwiezdzista Noc”, jak Van Gogh
Czas na pieniadz, jak kantor
Na koniec dnia, jak zawsze, dodatnie mam saldo
Nocne zycie, jak Phantom
RR, swiatla nie gasna
Nawet bez nich, na mnie, bylem ponad to-o-o

Zaczynam juz slepnac od swiatel
Chce fury, jak Batman, w czarnym macie (Skrrrt)
Czarne wlosy tej divy, z nia na noc na driny, a potem na chate
Chce zarabiac kiedy oni spia
Wiem, zarabiam, jak wybija noc
Polnoc, pol z nia, pol zwrot
Nie obchodze ja, wazne ze…
Na moj koszt, widziala moj post
Wychodze noca, bo meczy mnie ludzi tlok (Oohm…)
Bello di notte, wole do siebie, niz wziac je na hotel
Wole nie myslec, co stanie sie potem
Jestem ich czarnym kotem

Bello di notte-e-e-e
Jestem Bello di notte-e-e-e
Bello di notte-e-e-e
Jestem Bello di notte-e-e-e…

Chca mnie na swieczniku, lecz ja wole zycie w mroku
Nawet w moich butach, nie dotrzymalbys mi nigdy kroku
Na swietlana przyszlosc, bo oswietla droge mi Jupiter
Mordo w butli gin, co spelnil me zyczenia, nie bifiter
Siedzimy, robimy numery od nocy do rana
Przebylem granice lepszego swiata
Jak do San Diego, z Tijuana
Do San Diego, z Tijuana
Check-in Mandarin, a nie motel
Pije Merlot a nie Cote
Suki widza, to chca fote
Jestem Bello di Notte

Moglbym z toba lezec obok przez caly dzien
Ale wole lezec z toba przez cala noc
Nie obchodzi nawet, czy mi odwdzieczysz sie
Dlatego w glowie mam jedynie by robic sos

“Gwiezdzista Noc”, jak Van Gogh
Czas na pieniadz, jak kantor
Na koniec dnia, jak zawsze, dodatnie mam saldo
Nocne zycie, jak Phantom
RR, swiatla nie gasna
Nawet bez nich, na mnie, bylem ponad to-o-o

Bello di notte-e-e-e
Jestem Bello di notte-e-e-e
Bello di notte-e-e-e
Jestem Bello di notte-e-e-e…